Recenzje

“Droga do szczęścia”, czyli jak pogodzić się z diagnozą cukrzycy

Joanna Wiśniewska | 8 listopada 2023
droga do szczescia mateusz pinnell

Przez całe dotychczasowe życie potrzebowałem ogromnej pomocy, ale nigdy jej nie dostałem” – wyznaje główny bohater i autor “Drogi do szczęścia”. Spisanie swoich wspomnień z nastoletniego życia, pełnych bardzo trudnych doświadczeń, to jego sposób na zaakceptowanie swoich emocji. 

Czego doświadczył Mateusz i jaki ma to związek z cukrzycą? Dziś w naszej redakcji dzielimy się naszymi przemyśleniami z lektury książki “Droga do szczęścia” autorstwa Mateusza Pinnell.

Trudne emocje i diagnoza cukrzycy typu 1

U Mateusza cukrzycę typu 1 zdiagnozowano w wieku 12 lat. Tak jak zwykle w przypadku typu 1 cukrzycy, diagnoza pojawiła się nagle i zupełnie niespodziewanie. Nie był na to przygotowany ani 12-letni Mateusz, ani jego rodzice, którzy tę chorobę kojarzyli ze zbyt dużym spożyciem cukru. 

Myślę, że historia rodziny Mateusza niewiele różni się od wielu innych przypadków rodzin, u których zdiagnozowano cukrzycę u dziecka. Nikt w końcu nie spodziewa się, że z dnia na dzień życie jego i jego dziecka ulegnie tak dużej zmianie. Nikt nie myśli też o tym, że choroby (a zwłaszcza te przewlekłe) spotkają właśnie ich rodzinę.

Choć od sytuacji opisanej w książce minęło już ponad 10 lat, wciąż często słyszy się o rodzicach, którzy wyszli ze szpitala z ogromnym strachem i prawie zerową wiedzą o cukrzycy. Na szczęście to powoli się zmienia, ale wtedy lekarze zachęcali chorych do dbania o siebie głównie przez straszenie przewlekłymi powikłaniami. I to właśnie na tym nadmiarze trudnych emocji skupia się książka “Droga do szczęścia”:

“Nie wiedzialem, co powiedzieć. Nie wiedziałem też, co mnie czeka, i jak bardzo poważna jest sytuacja, w której się znalazłem. Byłem rozdarty. Czułem się martwy.”

Dalsza część artykułu znajduje się pod bannerem.

Często wśród głównych emocji zaraz po diagnozie pojawia się wyparcie i brak akceptacji nowego stanu rzeczy. I dokładnie tak było w przypadku Mateusza i jego rodziny.

Od początku zauważamy, jak diagnoza Mateusza wpływa na wszystkich członków jego rodziny. Na każdego na swój indywidualny sposób:

  • mamę, która skupiła się głównie na swoim strachu, 
  • ojca, który wycofał się z relacji z synem, 
  • babcię, która obarczała wnuka swoimi własnymi obawami. 

Te trudne emocje wręcz biją z każdego kolejnego zdania książki, a czytelnik ma możliwość je współodczuwać. A o emocjach po diagnozie wciąż mówi się za mało. Wciąż, według mnie, brakuje w naszej służbie zdrowia przestrzeni na to, by odpowiednio psychologicznie zająć się pacjentem po diagnozie. W “Drodze do szczęścia” doskonale widać tę potrzebę głównie u Mateusza, jak i u Izy, jego mamy.

“Pierwszy raz o tym wydarzeniu przeczytałam w tej książce. – dodaje komentarz Izabela Pinnell, mama Mateusza – To tylko pokazuje, jak nieświadomym byłam rodzicem i jak mało zaufania miał do mnie mój syn”.

Droga do szczęścia: pamiętnik niezrozumiałego nastolatka

Kolejne rozdziały są swoistym prywatnym dziennikiem wrażliwego nastolatka, który mierzy się z samotnością, odrzuceniem i brakiem pewności siebie. Czytelnik zapoznaje się z gorszymi i lepszymi momentami w życiu młodego Mateusza, który otwarcie dzieli się swoimi uczuciami, z którymi  zmagał się w tamtych momentach.

Stres przeplatany momentami euforii, złość i niezrozumienie, powodowały w ciele Mateusza bardzo wysokie glikemie, a przez to jeszcze więcej braku akceptacji do siebie samego. Brak zrozumienia przez rodziców dodatkowo nie pomagał mu w zrozumieniu siebie i swojej choroby. 

Razem z Mateuszem mamy możliwość pierwszy raz napić się z nim owocowego piwa, zapalić pierwszego papierosa, a nawet się zakochać. We wszystkie te doświadczenia naturalnie wplatane są problemy z zaniedbywaną cukrzycą, a nawet kolejne wizyty w szpitalu.

Pierwsze próby naprawienia relacji z cukrzycą

W połowie książki w rozdziale “Wielka zmiana” pojawiają się pierwsze próby naprawienia relacji Mateusza z cukrzycą. Życie z cukrzycą to umiejętność odnajdywania się w lepszych i gorszych momentach. Tu po raz pierwszy pojawia się motyw tak ważnego zgłębiania swoich emocji i rozpracowania ich na czynniki pierwsze. Ta zmiana, spowodowana głównie edukacją i rozwojem emocjonalnym mamy Izabeli, miała pozytywnie wpłynąć nie tylko na Mateusza, ale także na jego cukrzycę. Ale czy tak się wydarzyło?

Z książki dowiemy się tego, że do zmiany nastawienia i stylu życia nie może zmusić nas rodzic, a słowa “nie myśl negatywnie, a wszystko będzie dobrze” mogą powodować czasem więcej szkody niż pożytku. W przypadku Mateusza ta chęć przepracowania swoich negatywnych emocji musiała wypłynąć bezpośrednio od niego. I to niestety jeszcze kilka lat później.

Dla kogo “Droga do szczęścia”?

“Droga do szczęścia” to przede wszystkim książka o relacjach matki z synem, o prawdziwym poszukiwaniu szczęścia i uczeniu się siebie i swoich emocji. Cukrzyca w tej historii się pojawia, ale nie odgrywa w niej pierwszych skrzypiec. I to jest prawdziwie piękne w tej książce: tak jak w prawdziwym życiu, diagnoza stanowi tylko jeden z wielu czynników, które odpowiadają za to, jak czujemy się w świecie.

Ta książka to historia o dorastaniu. To opowieść o wrażliwości i emocjach nastoletniego chłopca, którego poznajemy w wieku 12 lat i towarzyszymy mu aż do wejścia w jego dorosłe życie. To kluczowe lata w życiu każdego człowieka, a Mateusz otwiera się przed nami jak przed najlepszym przyjacielem.

Dlatego polecam tę książkę każdej młodej osobie. Nie tylko osobom z cukrzycą, nie tylko osobom z Hashimoto (Mateusz również choruje na tę chorobę autoimmunologiczną), ale młodym ludziom, którzy przechodzą przez trudne chwile — jednym słowem — WSZYSTKIM. 

Z tej książki nie dowiemy się wiele o samej cukrzycy. Ta pozycja nie pełni funkcji poradnika, czy encyklopedii, z wyjaśnieniami wszystkich cukrzycowych pojęć, choć pojawia się tu wątek stopy cukrzycowej, kwasicy ketonowej, a nawet śpiączki cukrzycowej. Mimo to uważam, że osoby z cukrzycą powinny przeczytać tę książkę, by dowiedzieć się, że nie są w swoich trudnych emocjach same. Bo z uczuciami, z którymi spotkał się Mateusz, prawdopodobnie utożsami się większość diabetyków typu 1.

Gdzie kupić “Drogę do szczęścia”?

Jeśli jesteście interesowani lekturą książki “Droga do szczęścia” Mateusza Pinnell, możecie zakupić ją bezpośrednio na stronie Izabeli Pinnell.

Artykuł powstał we współpracy z autorem.

Przeczytaj także

Jak wyjaśnić dziecku czym jest cukrzyca? “Wyspa diabetyków”

Skip to content